Sztuka ogrodowa: B jak BOSKIET

Sztuka ogrodowa: B jak BOSKIET

Boskiet – ulubiony motyw barokowych projektantów zieleni, a współcześnie perfekcjonistów i fanów ogrodów urządzonych „pod linijkę”. Kompozycja idealna dla osób ceniących sobie ład, porządek, symetrię i regularność w swoim otoczeniu, a także osób mających czas i cierpliwość do ich pielęgnowania.

Tak w kilku, krótkich słowach opisałabym boskiet. I choć nie należę do żadnej z powyższych grup ludzi, osobiście nie wyobrażam sobie bez boskietu, żadnego nowoczesnego założenia ogrodowego w stylu geometrycznym czy regularnym. W końcu do jego stworzenia nie potrzeba wiele. Wystarczy wybrać co najmniej pięć krzewów lub drzew jednego gatunku i wystylizować je w odpowiedni sposób, by móc cieszyć się fragmentem Wersalu, we własnym, przydomowym ogródku.

dwie pary boskietów Ogród Saski Warszawa
dwie pary boskietów w Ogrodzie Saskim w Warszawie

Boskiet to jedno z moich ulubionych, bardzo plastycznych założeń ogrodowych, które kształtować można według własnych potrzeb i upodobań. W prawdzie nie znajdzie ono uzasadnienia w ogrodzie naturalistycznym chyba, że jako element humorystyczny, za to przestrzeni formalnej, reprezentatywnej nada elegancji i szyku. Boskiet to również świetne narzędzie pozwalające na podział przestrzeni na strefy, na wnętrza ogrodowe. Z tego zabiegu korzystali chętnie barokowi ogrodnicy, którzy chcąc pomieścić w jednym ogrodzie wiele funkcji i motywów, takich jak choćby partery, salony, a nawet teatry ogrodowe, musieli je w jakiś sposób od siebie, wizualnie oddzielić. To zadanie świetnie spełniały formowane, zielone ściany boskietu. Dodatkową zaletą boskietów był fakt, że dawały one cień i stanowiły świetne tło dla przeróżnych wnętrz i scen ogrodowych.

Współcześnie również nawiązuje się do tego przestrzennego elementu sztuki ogrodowej. Wystarczy przejrzeć relacje z ostatnich kilku Chelsea Flower Show, by przekonać się, że boskiet wcale nie jest motywem z ogrodowych wykopalisk, ale wręcz przeciwnie, lubują się w nim najsłynniejsi, światowi architekci krajobrazu, oczywiście stosując go w nieco uwspółcześnionej formie. Sama lubię korzystać z tego narzędzia, gdy na stosunkowo niewielkiej przestrzeni przychodzi mi pomieścić kilka nie pasujących do siebie funkcji ogrodowych, bez uzyskania efektu grochu z kapustą.

b jak boskiet
boskiet w ogrodach Pałacu Schonbrunn w Wiedniu

No dobrze. Czym zatem jest ten cały boskiet. Czy pięć, jednakowych drzew. np. prowadzonych w formie płaskich ekranów, umieszczonych w linii prostej to już boskiet? Dokładnie tak. Uzyskamy w ten sposób najprostszą formę boskietu, czyli boskiet liniowy, zwany szpalerem. Kiedy natomiast posadzimy naprzeciw siebie dwa szpalery, np. po dwóch stronach ścieżki, wówczas otrzymamy … nie zaskoczę Was w tym miejscu … aleję, czyli profesjonalnie mówiąc boskiet otwarty. Co w tym takiego zaskakującego, powiecie. Szpaler czy aleja, nazwane nieco inaczej, to nic nadzwyczajnego. To prawda, ale jeżeli nie jedną, ale regularny system dróg opartych na planie gwiazdy, koła, gęsiej stópki lub krzyża św. Andrzeja, obsadzimy gęstymi szpalerami, żywopłotami lub obwódkami, wówczas boskiet otwarty zaczynie nabierać ciekawszego kształtu. Jeżeli dodatkowo, podobnie jak w epoce baroku, we wnętrzach boskietów ulokowane zostaną trawniki, gabinety, sale, labirynty, baseny, fontanny lub teatry, to uzyskamy leitmotiv barokowego ogrodu francuskiego.

Skoro istnieje coś takiego jak boskiet otwarty, musi zatem istnieć również boskiet zamknięty. Różnica w obu rodzajach polega na ich budowie. O ile w boskiecie otwartym nasadzenia przebiegały jedynie wzdłuż ciągów pieszych, tworzyły ściany poszczególnych wnętrz ogrodowych, o tyle boskiet zamknięty w całości obsadzony jest roślinnością. Ta forma boskietu nieco bardziej oddaje charakter włoskich, renesansowych lasów kwaterowych, zwanych „ogrodami drzewnymi”, od których tak naprawdę boskiet się wywodzi. W boskiecie zamkniętym ściślej dojrzeć można również jego genezę, w postaci starożytnego motywu świętego gaju, znanego jeszcze z czasów rzymskich, a nawet perskich.

Kwatery boskietu zamkniętego w całości obsadzone były drzewami. Nie była to jednak po prostu grupa drzew na danej parceli. Od reszty ogrodu oddzielały ją poprowadzone wzdłuż ścieżek szpalery i żywopłoty. Dodatkowo przez sam boskiet zamknięty mogły być poprowadzone ścieżki, na skrzyżowaniach których lokowano pojedyncze drzewa, fontanny, czy rzeźby. Swoją drogą, ideę boskietu zamkniętego świetnie dałoby się wykorzystać współcześnie, np. do wkomponowania sadu owocowego do ogrodu formalnego, nieprawdaż?

Boskiet de la Salle-de-Bal w ogrodach Wersalu
Boskiet de la Salle-de-Bal w ogrodach Wersalu

Nie wspomniałam jeszcze o innym typie boskietu, jakim jest boskiet szachownicowy. Drzewa w boskiecie szachownicowym podobnie jak w boskiecie zamkniętym, zajmowały całą powierzchnię danej kwatery. Sadzono je jednak w sposób regularny – w cynek (schemat znany z „piątki” na kostce do gry) lub w kwadrat.

Dawniej do tworzenia boskietów wykorzystywano rodzime rośliny takie jak lipy, świerki, głogi, berberysy, klony i porzeczki. Współcześnie w tego typu założeniach stosuje się głównie graby, lipy i leszczyny. Boskietową roślinność prowadzić można na kilka sposobów. Można ją przycinać jedynie z boków, tworząc w ten sposób zielone ściany lub przycinać ich korony w kształcie łuków i stożków.

boskiet ogrodu Branickich
boskiet ogrodu Branickich

Do momentu wymyślenia kosiarki nawierzchnię boskietów pokrywano warstwą żwiru. W późniejszym czasie zastąpił ją trawnik.

Ciekawą formę boskietu znajdziecie w zaprojektowanym i wykonanym przez naszą firmę => ANGIELSKIM OGRODZIE.

Close Menu